EWA ŻOCHOWSKA

Ewa Żochowska –  łódzka malarka, artystka sztuk wizualnych i animatorka kultury. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (dyplom z malarstwa i grafiki warsztatowej w 2002 r.). Właścicielka Pracowni Kreatoora na Księżym Młynie w Łodzi, współzałożycielka Przędzalni Sztuki i  Porąbanych Mebli, organizatorka wydarzeń i warsztatów artystycznych.

W swoim surrealnym malarstwie Żochowska próbuje uchwycić pierwotną czystą intensywność i pozaczasowość poprzez analizę ekspresji kobiecych emocji i autoanalizę wewnętrznych lęków. To malarstwo z perspektywy kobiety będące jednocześnie próbą wyjścia poza ramy typowej kobiecości oraz grą z symboliką femme fatale. Obrazy maluje cyklami(m.in.: ”Martwe kwiaty”, „Afekty”, ‘Koronki”, „Bezsenność”), w których motywy przenikają się, a elementem spajającym jest wizerunek kobiety poddawany kolejnym transformacjom.

W 2015 r. otrzymała wyróżnienie honorowe w konkursie „Młode Polskie Malarstwo” Galerii Ale Sztuka! za obraz „Martwe Kwiaty – Louise”, w 2006 r. nominację do nagrody na V Triennale Autoportretu, a w 2000 r. do nagrody w XVII Konkursie im. W. Strzemińskiego. W 2018 r. razem z Natalią Kalisz przeprowadziła performance “Głód” w ramach akcji artystycznej “Marsz głodowy kobiet” Anki Leśniak zapowiadającej rocznicę marszu głodowego łodzianek w 1981 roku. „(…) Żochowska i Kalisz stanęły z białym transparentem, na którym jeszcze bielszą farbą wymalowały napis „głód”. Obie miały białe maski i białe sukienki. Ledwo widoczny napis może się kojarzyć z niewidzialnością problemu głodu dla tych, którzy żyją w społeczeństwie opartym na konsumpcji. Ale ludzie w takich społeczeństwach też cierpią głód – deficyt innego rodzaju, choćby bliskich i szczerych więzi międzyludzkich…(…)” pisze Leśniak w wywiadzie z Izabelą Desperak dla Krytyki Politycznej. W 2018 r. podczas  Festiwalu Łódź Czterech Kultur brała udział w performansie Anny Baumgart „Sprawa kobieca w Polsce Łódź 2018″, by wraz z 50 zaproszonymi uznanymi artystkami, krytyczkami sztuki, pisarkami, polityczkami i aktywistkami miejskimi (m.in. „dziewuchy dziewuchom”) wybrać 50 kobiet najważniejszych dla naszego regionu geopolitycznego.

Jest autorką wystaw indywidualnych m.in.: w Galerii Bałuckiej (2007, 2017), w Galerii ELart (2017) oraz zbiorowych, m. in.: : ”Ona. Energia”, Stolarska/Krupowicz Galery, Warszawa (2018); „Kontynuacja”, Piotrków Trybunalski (2015); III Piotrkowskie Biennale Sztuki (2015); 2, 3, 4 Niezależny Salon Młodych Łódzkich Twórców, Łódź (2015-2017); Konkurs im. M. Michalika na Obraz dla Młodych Malarzy (2010); wystawa pokonkursowa o Grand Prix Fundacji im. F. Eibisch (2008, 2012); 7. Biennale Małych Form Malarskich, Toruń (2007); V Triennale Autoportretu, Radom (2006); Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego, Szczecin (2006, 2008, 2016); IX Międzynarodowe Biennale Grafiki, Sarcelles (2003); „Rocznik 2002” – wystawa najlepszych dyplomów ASP (2003); Międzynarodowe Triennale Grafiki, Kair (2003); V Triennale Grafiki Polskiej, Katowice (2003).

O malarstwie:

“Artysta jest jak gąbka. Chłonie wszystko – obrazy, słowa, dźwięki. Cały świat wokół mnie jest inspiracją do powstania obrazu: elementy natury, wytwory kultury, codzienność, historia, świat snów. Wszystko, co dotyczy człowieka, bo to człowiek stanowi główny motyw mojej twórczości. Rzeczywistość zostaje przefiltrowana przez wewnętrzny świat odczuć i emocji, przetrawiona przez trzewia i sprasowana przez analityczny umysł. Tak powstaje obraz będący swoistym pomostem energetycznym i płaszczyzną wymiany myśli i emocji między twórcą, a odbiorcą. Jeśli obraz wywoła u odbiorcy choć jedno drgnienie powieki, choć sekundę refleksji – cel zostaje osiągnięty – przekaz nie trafił w próżnię, myśl ma sznsę przetrwać.

Rzeczywistość jawi się jedynie w sposób fragmentaryczny. Tak jakby w krótkich przebłyskach z mroku wyłaniał się na milisekundę jakiś zarys, jakaś pewność – niczym rozświetlający błysk koloru – by za chwilę zniknąć na nowo. Coś zawsze wymyka się naszemu postrzeganiu, coś zawsze pozostaje niepojęte. Nie poznamy prawdy, choć tak bardzo do tego dążymy. Relacja wewnętrznego „ja” ze światem zewnętrznym zawsze będzie w jakiś sposób ograniczona, niepełna.

Obrazy ukazują swoisty bezruch, rodzaj stopklatki, która nie stanowi jedynie wycinka z sekwencji ruchów, lecz jest syntezą różnych zapamiętanych „obrazów” rzeczywistości. Jest ujętymi w jeden obraz migawkami myśli, usłyszanych słów, zaobserwowanych zdarzeń, obejrzanych rzeczy. To próba uporządkowania chaosu informacyjno – percepcyjnego poprzez przefiltrowanie doznań rzeczywistości przez własną świadomość i przetworzenie ich na formę wizualną (obraz). Ów bezruch ewokuje ponadto przedziwną ciszę – taką gdy wstrzymujemy oddech, by zanurzyć się w kojącej lodowatości wody, która tłumi dźwięki i zmiękcza kształty. Przywołanie takiego stanu to próba ucieczki przed ciałem pulsującym swym bezlitosnym biologicznym rytmem, to także tęsknota za odnalezieniem wymiaru bezczasowości, pozaczasowości, którego doświadczyć możemy tylko w snach.”

Ewa Żochowska
www.kreatoora.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.